Epoka Nordlingów Strona Główna


Jest rok 1369. Magia została surowo zakazana, a ich użytkowników zaczęto ścigać. Wszystkie znane osoby umarły, lecz teraz przypadła kolej na ich potomków. Kilkanaście lat temu uważano, że nastał wreszcie wyczekiwany czas stabilizacji i pokoju, lecz to były tylko pozory. Na południu na dobre rozpoczęła się wojna domowa. Na północy władcy coraz częściej popadają miedzy sobą w konflikty. Mieszczanie przestają być ufni wobec siebie, a bramy miast nocami są zamykane. Wszystko podąża w złym kierunku. Może to świadczyć o upadku znanego nam świata. Przeżyj w tych ciężkich czasach walcząc z niebezpieczeństwami!




Epoka Nordlingów Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Aelian Daerain
2017-07-09, 00:46
Nerissa Oona Morgayne Delora Sereia Atargaris
Autor Wiadomość
Nerissa Atargaris
Wieloimienna



STRONNICTWO:
Lyria i Rivia

RASA:
Elf

ZAJĘCIE:
Czarodziejka

MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
W podróży

WIEK POSTACI:
36 lat

STAN MAJĄTKOWY:
Przeciętny

ROZGŁOS:
Znana w swoich kręgach

MOTTO:
W relacjach między ludźmi najpiękniejsza jest ta spontaniczna szczerość

Wysłany: 2017-07-08, 11:58   Nerissa Oona Morgayne Delora Sereia Atargaris





Dane osobowe:

IMIĘ I NAZWISKO: Nerissa Oona Morgayne Delora Sereia Atargaris
WIEK: 36 lat
DATA URODZENIA : 18 czerwca 1333 r.
MIEJSCE URODZENIA: Lyria
ZAWÓD: Czarodziejka



Biografia:


Historia elfki zaczyna się niewinnie. Otóż mała spokojna wieś na terenach Lyrii, chatka zielarki a pod jej drzwiami małe zawiniątko. W nim płaczące, wijące swoimi malutkimi paluszkami próbujące złapać wiejący nad nim wiatr małe elfie dziecko. Starsza kobieta słysząc donośny, dziecięcy płacz otworzyła drzwi lekko trącając niemowlę. Był późny wieczór, a dookoła poza elfiątkiem można było usłyszeć świerszcze, a także zauważyć kilka świetlików zbliżających się do szlochającej istotki. Szarsza pani wzięła dziecię na ręce, pokołysała je lekko, a ono od razu jakby magicznie się uspokoiło. Warto wspomnieć także, iż stara zielarka była bezdzietna i robiła to pierwszy raz. Niosąc zawiniątko do domu o mało się nie potknęła, jednak dziecię wciąż spokojnie spoczywało w jej rękach. Położyła je na łóżku i odwinęła znajdując mały list zawierający kilka szczególnych informacji, takich jak jej pełne dane osobowe oraz datę narodzin. Mała Nerissa nie miała wtedy nawet trzech tygodni. W wiadomości było wyjaśnione, iż oboje rodziców skazanych zostało za zdradę i mają zostać oni straceni. Nie chcąc, by ich dziecko zmarło zostając samotnie w domu postanowili je, więc podrzucić dobrodusznej osobie, która na pewno wychowa je lepiej od nich samych. Cóż, list poruszył zielarkę, która wcześniej zastanawiała się nad porzuceniem małej. Kobieta wstała od stołu i stanęła nad dzieckiem wpatrując się w nie pusto, po czym ponownie podniosła je i przytuliła delikatnie bujając na boki. Nerissa po chwili spała jak zabita. Wtedy wszystko się zaczęło.

Lipiec 1333 - maj 1347, tereny Lyrii i Rivii

Wychowywana była pod dachem łagodnej zielarki wyrastając na drugą, tak samo miłą, kochaną i dobroduszną osóbkę. Fachu uczyła się od kobiety będąc młodą dziewczyną, jednak z czasem zaczęło ciągnąc ją do magii. Wpierw próbowała na własną rękę korzystając z wiedzy zawartej w księgach, jednak jej wciąż było mało, a na swoich ziemiach jako czarodziejka mile widziana nie była. W wieku czternastu lat opuściła swoją przybraną matkę wyruszając w podróż, w której chciała ona odnaleźć nowego mistrza. Chciała uczyć się magi od najlepszych. Długo szukać nie musiała, a samej nauki doświadczyła za małą przysługę, którą wyświadczyła pewnemu jegomościowi. Jeszcze przed samym wyjściem poprosiła ona swoją przybraną matkę o jedno. By ta nadała jej imię. Kobieta zgodziła się, a imię to brzmiało Delora.

27 marca 1348, tereny Temerii

Płonąca wioska, ludzie uciekający w popłochu mając w rękach resztki swojego życia i dobytku, a pośród nich jeden samotny mag chcący powstrzymać to, co zrobił. Niestety wściekły tłum zebrany dookoła niego nie chciał mu tego darować nawet jeśli to sami chłopi rozpętali pożar - no, ale przecież to ten zasrany ogień czarodzieja narobił nam szkód! - Przebijcie go widłami! - wykrzyczał jeden z nich, chyba jeden z ważniejszych, bo większość z mieszkańców wsi zaczęła aprobująco krzyczeć i machać narzędziami zmierzając w stronę maga. Jego prawie martwe dupsko uratowała Nerissa, która przebiła się przed tłum i ciągnąc za rękę wyprowadziła go daleko poza wioskę wściekłych wieśniaków. Zaskoczony mężczyzna nie wiedział czego spodziewać się po Nerissie. Był ranny, słaby, co praktycznie nie pozwalało mu korzystać z magii ze względu na brak sił. Nerissa jednak zamiast skończyć z nim, jak to chcieli zrobić mieszkańcy płonącej miejscowości udzieliła mu pomocy, pomogła wyleczyć rany. Zaopiekowała się nim, a on w ramach wdzięczności zrobił to samo. Zaczął uczyć dziewczę od podstaw, przez co lepiej je sobie utrwaliła. Potem przeszło już od konkretów, a nauka ciągnęła się przez wiele lat. Cóż, nie mógł jej odmówić, głównie ze względu na własną dumę, bo przecież gdyby nie Nerissa człowieka tego najpewniej już by nie było i wąchałby kwiatki od spodu powolnie gnijąc. Elfka mogła zakończyć swoją naukę mając dokładnie dwadzieścia lat, ponieważ w jej urodziny jej nauczyciel kazał jej opuścić dotychczasowe schronienie, użycie magii w praktyce bez nadzoru starszego. Dodatkowo nadał jej imię, o co dziewczyna go poprosiła mając i tak już cztery inne. Imię to brzmiało Sereia, ponieważ tak ponoć nazywała się zmarła już miłość jej nauczyciela. Pierwsze dwa lata przemijały spokojnie. Raz na jakiś czas uciekała w popłochu przed łowcami czarownic, w większości swojego czasu ukrywała się bądź udawała całkiem kogoś innego. Do czasu, gdy omal nie umarła.

8 listopada 1358, tereny Lyrii i Rivii

Spotkanie z mężczyzną, który do tego doprowadził na zawsze zapadło jej w pamięć. Deszcz lał, a ona akurat uciekała od łowców po raz kolejny będąc jednak na swojej rodzinnej ziemi, na terenach Lyrii. Szczęście jej nie dopisywało. Oczywiście, może i udało się jej uniknąć śmierci z rąk łowców, jednak wpadła ona na niezbyt przyjemnego osobnika. Mężczyzna i tak był już wściekły, natomiast nie było dziewczynie dane wiedzieć z jakiego powodu. Oboje upadli, jednak jemu się to nie spodobało. Sprzedał jej ostrego kopniaka w żebra, z wściekłości przycisnął nogą do ziemi, gdy tylko się podniósł. Nerissa i tak była słaba, a swoich mocy i umiejętności przeciwko innym używać nie chciała. To był właśnie główny powód ucieczek i ukrywania się. Nie potrafiła krzywdzić innych nawet jeśli chodziło o jej własne bezpieczeństwo. Mężczyzna nie litował się nad nią i chciał podczas całego pobicia zadać jej cios śmiertelny, jednak odpuścił i odszedł w swoją stronę łapiąc się za głowę. Tracąc przytomność przebudziła się w niej nowa umiejętność. Dziewczyna wyczuła, że nieznajomy jej dotąd mężczyzna nie zachowywał się jak chciał. Wyczuła jego intencje, a to, co zrobił było przez niego niekontrolowane, niestety nawet nie dała rady się do niego odezwać. Zamknęła oczy, zasnęła na długo.

11 listopada 1358, tereny Lyrii i Rivii

Nerissa powoli otworzyła oczy potrząsając głową, w której niestety jej się mocno kręciło. Cała przemoknięta siedziała w innym miejscu, niż te, w którym straciła przytomność. Oparta była o drzewo kawałek drogi od opuszczonej wioski, a niedaleko niej wędrował nieznany jej skalny troll. Kobieta w miejscach ran miała bandaże, jednak głębsze obrażenia nieruszone wciąż boleśnie dawały się we znaki. Troll zauważył, że Nerissa się przebudziła, więc podszedł do niej najszybciej jak mógł. Elfka czuła się okropnie dziwnie... Wyczuwała także i jego intencje. Nie był wrogi, a nawet się martwił. Mimo to lekko się wystraszyła.
- Panienka się nie boi. Ja być Molo, troll który tu mieszkać. Zły pan kazał mi panienkę pilnować i utratą życia groził. Najpierw ja żem miał to w rzyci, ale jak sie wataha szczeków zebrała to żem serca nie miał panienki zostawić. Bandaże ja nałożyć i żem czekał aż panienka wstanie żeby w ciepłe miejsce zaprowadzić. Ja mieć wielkie łapska, jeszcze panienke jedynie poharatać zamiast pomóc.
Cały monolog był dla niej zrozumiały, jednak zauważyła ona też błędy w jego wymowie. Raz mówił normalnie, raz w trzeciej osobie, raz nawet nie odmieniał słów tylko mówił je tak, jak brzmią na sucho. Lekko ją to rozbawiło, więc zaśmiała się, czego szybko pożałowała ze względu na inne obrażenia.
- Ojojoj panienka uważa. Da rade wstać? To wtedy na ręce wezme i zaniose gdzie trzeba.
Spytał ją Molo, na co Nerissa odparła przytaknięciem i z trudem wstała trzymając się pnia drzewa z całych sił. Molo szybko podszedł do Elfki i ostrożnie wziął ją na ręcę. Dziewczyna syknęła z bólu, a jej oczy znów mimowolnie się zamknęły. Zasnęła, tym razem na dłużej.

16 listopada 1358, tereny Lyrii i Rivii

Ponowne przebudzenie, tym razem bez żadnego zbędnego bólu czegokolwiek. Bandaże wciąż widniały na jej ciele, jednak ból kompletnie zniknął. Jakby ktoś magicznie ją wyleczył, co było bardzo prawdopodobne. Nerissa mogła się już normalnie ruszać, więc powoli usiadła i wstała z łóżka, na którym najwyraźniej przespała więcej, niż trzy doby. Rozprostowując kończyny rozejrzała się ona za Molo, którego znalazła bardzo szybko, bo akurat zmierzał do pustej chaty, w której Elfka się regenerowała. - Panienka już chodzi!
Wykrzyczał dziwnie szczęśliwy, jednak intuicja możliwe wspomagana niezwykłą zdolnością sprawiała, iż Nerissa wyczuwała, że za całą opiekę troll oczekuje czegoś w zamian. Najpierw jednak musiała zapytać o to, co najbardziej ją interesowało.
- Kto wyleczył moje rany? Przecież nie ma tu nikogo w okolicy.
Spytała, a Molo miał okazję usłyszeć jej głos po raz pierwszy. Chwilę nie potrafił jej odpowiedzieć, długo się zastanawiał.
- Nie mogę panience wyjawić, ziołowa pani zabroniła.
Odparł niepewnie i kontynuował przyglądanie się jej w ciszy. Musiała w końcu zapytać, czego oczekuje.
- Wiem, że pomogłeś mi z czystego serca, ale także oczekujesz czegoś w zamian. Co to takiego? Najpewniej nie czujesz się tutaj bezpiecznie, a po mnie widać, że dużo uciekam i podróżuje. Czy chciałbyś wybrać się ze mną na bezpieczne tereny?
Spytała go, a gdy ten tylko to usłyszał to jakby iskry mu się w oczach pojawiły. Z tego wszystkiego aż podskoczył, a ziemia pod ich nogami lekko się zatrzęsła.
- Skąd panienka wiedziała?! Ja się tu pewnie nie czuł, tu pełno bandziorów łazi i zaraz któryś mi krzywdę zrobić i tyle z życia Molo zostanie.
Rzekł w miarę spokojnie, lecz w jego głosie wciąż była wyczuwalna ta cała nutka ekscytacji.
- W takim razie powinniśmy się pośpieszyć póki jest ciemno. Musimy chodzić nocą. Elfia czarodziejka oraz wielki górski troll nie są rzeczą normalną na tych ziemiach. Jeśli ktoś nas znajdzie wytępią nas na miejscu. Ja za miękkie serce na kontratak mam.
Więcej nie mieli do gadania. Szybko zebrali wszystko co mieli, zaczęli swoją podróż ku ziemiom przyjaznym dla wielkiego Molo.
Wiele dni i miesięcy zajęło im poruszanie się tylko i wyłącznie nocą, by osiągnąć docelowy punkt, czyli nilfgaardzkie wzgórza. Nie ominęły ich także walki z bandytami, czasem nawet strażnikami, łowcami czarownic. Niekiedy nie wychodzili z tego cało, jednak Molo z biegiem czasu zaczął przekonywać Nerissę do tego, że walka czasem w obronie siebie lub kogoś bliskiego jest potrzebna, a bezczynne stanie w miejscu jedynie pogarsza sprawę. Będąc już prawie u nilfgaardskich gór Nerissa była w stanie samemu się obronić, używała przemocy w obronie Molo i innych. Pomogła także wielu chłopom, którzy potajemnie prosili ją w podróży o pomoc. W końcu po wielkich staraniach dotarła z trollem do celu, gdzie ich drogi się rozeszły. Molo spędza tam swój czas do dziś.

Luty 1359 - 1369, wszelkiej maści odłamy naszego ogromnego i jakże mrocznego świata

Nerissa wybrała swoją ostateczną ścieżkę, którą było podróżowanie w poszukiwaniu osoby, która zaatakowała ją wiele lat temu. Wiedziała podświadomie, że musi z nim porozmawiać, spotkać się z nim. Jej dziwna intuicja wciąż jej podpowiadała, że musi to zrobić. Pobocznie poza poszukiwaniami skupia się także na zdobywaniu nowych znajomości, pomaganiu komu tylko może oraz no - unikaniu łowców, którzy w każdej chwili mogą targnąć się na jej życie. Nocuje po karczmach, opuszczonych chałupach i uprzejmych ludziach, którzy zaoferują jej nocleg na jedną noc. Ciągle jest w podróży, jednak ostatnimi czasy zamierza zatrzymać się gdzieś na dłużej. W dodatku zamierza także odwiedzić Molo. W końcu nie widziała się z nim wiele lat, a mając pewność, że wciąż żyje chętnie wpadnie do niego na chwilę. Niestety na razie jest daleko od niego, więc czeka ją mała podróż, od których elfka nie stroni od wielu lat.



Charakter:


Nerissa jest miłą, czasem nawet za miła, dobroduszną i uprzejmą osóbką. Pieniądzem rzuci każdemu napotkanemu żebrakowi nawet, jeśli nie miałaby ze sobą zbyt wiele. Na dodatek nie stroni sobie od komplementowania innych, czego niektórzy mogą mieć powolutku dość. Wie ona na szczęście kiedy przestać i stać się poważną, lecz zazwyczaj można ją opisać jako spokojnego lekkoducha. Jak wiadomo kobieta zmienną jest, a u Nerissy bardzo łatwo jest to zauważyć podczas stresujących sytuacji lub chwil, w których potrzebna jest natychmiastowa decyzja. Wystarczy mała presja, a ze spokojnej czarodziejki przeradza się w najczęściej zdenerwowaną zołzę. Nie myśli racjonalnie, podejmuje pochopne decyzje. Na szczęście potrafi się ona szybko opamiętać, przez co często też się płoszy. Pomijając jej poprzednie wady można wrócić do jeszcze kilku zalet. Jedną jest ogromna lojalność wobec swoich towarzyszy, wspólników, kompanów. Pewne jest też, że Nerissa każdy zasłyszany sekret będzie trzymać dla siebie i nie wyjawi go nawet pod groźbą powieszenia czy spalenia. Elfka należy do osób inteligentnych, jednakże nie potrafi nigdy zrozumiale niczego wytłumaczyć, więc ciężko się jej ową wiedzą dzielić. Dobrą nauczycielką by nie była, ale jako tajemny informator mogła by sobie jakoś poradzić. Znajomości ma trochę, to tu, to tam. W wielu miejscach znajdzie sobie ciepły kąt z ludźmi, którzy zaakceptują ją do swojego grona, ponieważ nawiązywanie nowych znajomości przychodzi jej łatwiej niż kłamanie. No tak, kłamanie. Nerissa nie potrafi kłamać, co czasem jest problematyczne, gdy trzeba użyć podstępu by przedostać się w niedostępne miejsca. Nie pochwala też kłamstw u innych i czasem potrafi za nie skarcić, jednak gdy inni kłamią w dobrej sprawie rozumie to w pełni i nie ususzy o to głowy. Można powiedzieć, że elfka zachowuje się wobec innych trochę jak mamusia pilnująca ich na każdym kroku, pilnująca, by nie zboczyli na złą ścieżkę. Na koniec można też dodać, że jej słownictwo stroni od przekleństw i złych wyrażeń ale też nie róbmy z niej wyrzutka, bo każdy w odpowiednim momencie musi rzucić kurwą w prawo i w lewo.



Ciekawostki:

✠ Inteligentna kobieta, bo nie dość, że na magii zna się bardzo dobrze, to i doszkoliła się także w wielu językach. Na pewno zna w miarę dobrze te główne, którymi posługują się ludzie poza mową powszechną. Zna także starszą mowę, co nie jest w jej przypadku dziwne, a nawet zdarza się, że rzuci coś pod nosem w tym języku;
✠ Nauczona od małego mówić kaj na zastępstwo słowa gdzie, a także ke bądź yo na zastępstwo słowa co używanego w zapytaniu;
✠ Lubi czasem wypić, a że głowę ma dość słabą to szybko może odpaść. Chociaż nie, trzymać się trzyma długo, ale porwać ją do tańca bądź na co innego można już po dwóch kuflach piwa lub kilku kieliszkach czystej;
✠ Po pijaku zachowuje się trochę dziwnie. Zawsze stara się uczyć losowe napotkane zwierzęta starszej mowy. Cóż, przynajmniej wtedy tłumaczenie wychodzi jej o wiele łatwiej;
✠ Jej ukryta umiejętność przebudziła się dość późno. Jest to wyczuwanie intencji innych. Nie zawsze jednak powodzi się jej, bardziej przychodzi to samo z siebie niespodziewane, więc spytana ''jak myślisz, jakie są moje intencje wobec ciebie?'' najczęściej odpowie, że nie wie, ponieważ nie kontroluje swojego daru;
✠ W zwyczaju ma mieszanie we własnych papierach, ponieważ każdy, kto jakoś wpłynie na jej życie bardziej zostanie poproszony o nadanie jej kolejnego imienia. Stąd też zwana jest "wieloimienną", ponieważ aktualnie posiada ich aż pięć. Z czasem jednak jeszcze dojdą jej co najmniej dwa;
✠ Nerissa wręcz nienawidzi pszczół, os czy szerszeni. Boi się ich przeraźliwie, więc jest to dobry sposób, by wyplewić ją z ukrycia, ponieważ wyleci ona stamtąd w popłochu;
✠ Jak wiadomo jest bezpłodna jak praktycznie każda czarodziejka. U niej jednak było to już od samego początku. Nie przyczyniły się do tego żadne mutacje;
✠ Ma talent do śpiewu oraz wymyślania pieśni w krótkim czasie. Szybko uczy się grać na instrumentach;
✠ Próbkę jej głosu można znaleźć tutaj;
✠ A jej motyw muzyczny o tutaj;

(c)corazon

_________________


Karta Postaci
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM




Styl forum wykonany przez Kindred.
Wsparty na stylu autorstwa kotletbarani
Ze wsparciem ze strony Zirael;
Kodowanie występujące w działach wykonane przez Kindred


Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11