Epoka Nordlingów Strona Główna


Jest rok 1369. Magia została surowo zakazana, a ich użytkowników zaczęto ścigać. Wszystkie znane osoby umarły, lecz teraz przypadła kolej na ich potomków. Kilkanaście lat temu uważano, że nastał wreszcie wyczekiwany czas stabilizacji i pokoju, lecz to były tylko pozory. Na południu na dobre rozpoczęła się wojna domowa. Na północy władcy coraz częściej popadają miedzy sobą w konflikty. Mieszczanie przestają być ufni wobec siebie, a bramy miast nocami są zamykane. Wszystko podąża w złym kierunku. Może to świadczyć o upadku znanego nam świata. Przeżyj w tych ciężkich czasach walcząc z niebezpieczeństwami!




Epoka Nordlingów Strona Główna

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Aelian Daerain
2017-07-12, 03:15
Cynthia Anikke Bradshaw
Autor Wiadomość
Cynthia Bradshaw



STRONNICTWO:
Liga z Hengfors

RASA:
Człowiek

ZAJĘCIE:
Łowca Nagród

MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
W podróży

WIEK POSTACI:
24 lata

STAN MAJĄTKOWY:
Znośny

ROZGŁOS:
Znana

MOTTO:
Lepiej umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach

MULTIKONTA:
Nerissa Atargaris

Wysłany: 2017-07-12, 02:14   Cynthia Anikke Bradshaw




Dane osobowe:

IMIĘ I NAZWISKO: Cynthia Anikke Bradshaw
WIEK: Zaledwie 24 wiosny.
DATA URODZENIA : 4 kwietnia 1345 r.
MIEJSCE URODZENIA: Liga z Hengfors
ZAWÓD: Łowca Nagród



Biografia:


4 kwietnia 1345 r., tereny Ligi z Hengfors

Długo oczekiwane dziecko mieszczan w końcu przyszło na świat. Złotooka drobna dziewczynka z silnym głosem, której płacz słyszalny był wiele domostw dalej. Matka płacząca ze szczęścia, ojciec sięgający po alkohol by zaspokoić swoje zdziwienie i po części złość. Nie chciał po części córki, spodziewał się syna, ale musiał to przeboleć. Łatwo mu to jednak nie poszło. Od zawsze jakoś odrzucał ją na drugi plan, całą opiekę nad małą Cynthią przejmowała matka. Ojciec nawet nie kiwnął palcem w jej wychowaniu. Zaczął pić, a wszystko zaczęło się od zwykłych narodzin. Po co było mu to wszystko? Nie wiadomo. Zastępcą ojca dla Cynthii był jednak zaprzyjaźniony z ojcem dziewczyny krasnolud będący kowalem. Wujaszek Brir, bo tak nazywała go dziewczyna był z nią tak blisko, jak była z nią jej matka. Polubili się bardzo szybko, a mała Cynthia też z wiekiem zaczęła odwiedzać wujaszka coraz częściej. Obserwowała jego pracę, czasem nawet pomagała. Wszystko byłoby w porządku póki wujaszek widząc małą bawiącą się jednym z mieczy nie spytał jej, czy chciałaby może nauczyć się takowym umieć zręcznie posługiwać.

Maj 1355 r., tereny Ligi z Hengfors

Dziesięcioletnia czarnowłosa dziewczynka zaczęła swoje nauki u osoby, która bliższa jej bywała czasem od matki. Wujek Brir niegdyś sprawny szermierz dziś zajmował się kowalstwem, w którym i tak radził sobie całkiem nieźle. Każdego dnia dziewczyna, gdy tylko się obudziła pędziła do wuja. Nie obyło się bez nadwyrężonych mięśni, odcisków na dłoniach. Wszystko to zdawało się odrzucać najbardziej wytrwałe dziewczynki w jej wieku, jednak nie ją. Ona nie przejmowała się bólem. Do wesela się zagoi. - mawiała. Matka wiele razy odradzała. Przestań, nie rób głupot, nigdy ci się to nie przyda. Cynthia niestety nie słuchała. Brir nie śmiał odmawiać małej, ponieważ jej przekonywujące złote oczy były dla niego po prostu zbyt silne. Uginał się pod jej prośbami jak tylko się dało. Dbając o to, by i jego praca była skończona i Cynthia zadowolona, przy okazji też nie pokaleczona często się przemęczał, jednak zrobił wszystko dla swojego oczka w głowie. Aż do tego dnia.

23 września 1357 r., tereny Ligi z Hengfors

Dla Cynthii był to dzień pełen uciech. Dowolny trening na cichym zapleczu, a następnie powrót późnym wieczorem do domu ciemnymi uliczkami. Cynthia nie spodziewała się tego widoku. Nie była na to gotowa. Powoli stąpając po kałużach dwunastolatka usłyszała krzyk mężczyzny, a poza nim gromkie śmiechy, pijane mamrotanie. Następnie ostrze wyjmowane z pochwy. To wszystko przyciągnęło jej uwagę za mocno. Zbliżyła się bardziej, przyjrzała się całej sytuacji. W centrum wszystkiego stał jej ojciec, oczywiście z flaszką, bo mimo małej ilości pieniędzy wszystko wywalał na alkohol. Ledwo trzymał się na nogach, kiwał się na boki. Dosłownie nawalony był jak szpadel. Śmiał się prosto w twarz młodym i nerwowym osiłkom z mieczami. Nie przejmował się tym, co za chwilę miało się stać. Napluł jednemu w twarz, ten wyciągnął miecz i wbił go jej ojcu między żebra. Cythia pisnęła ze strachu, zbiry odwróciły się w jej stronę. Nie mogła zrobić nic. Agresor, który właśnie zabił jej ojca wyjął gwałtownie miecz z jego ciała śmiejąc się.
- Tatuś dziewczynki wpadł w tarapaty? Biedaczek.
Odparł w jej stronę powoli stąpając w kierunku czarnowłosej skrywającej się do tej pory za drewnianym palem. Inny ze zbirów okazał się być tuż za jej plecami. Dziewczynka chciała się bronić. Wyjęła miecz z pochwy na plecach i wymierzyła go w zabójcę, jednak ręce jej się trzęsły, ona cała drżała jak osika. Bandyta jednym uderzeniem wytrącił jej miecz z ręki, stojący za nią zaś złapał ją silnie za ramiona, a wcześniej atakujący przysunął ostrze swojej szabli do szyi czarnowłosej.
- Oczka masz śliczne, wręcz czarujące. Aż szkoda by było pozbyć się tak pięknej panienki. Wyrośniesz jeszcze na cudowną kobietę. Zostawimy cię, jednak jeśli dowiemy się, że pisnęłaś słówko o tym, co tu zaszło znajdę cię i skończysz jak ten śmieć plujący nam do mordy. Zapierdalaj prosto do domu, raz.
Oświadczył chłodno po chwili chowając miecz dajł gwizdem znać, by jego towarzysz puścił Cynthie. To był odruch. Zamiast biec do domu najpierw rzuciła się po swoje ostrze. Zbir kopnął ją w brzuch, dziewczynka zwymiotowała i upadła twarzą na ziemię. Kolejny kop, tym razem w twarz. Cynthia tylko słyszała chrupot kości. Najpewniej złamanego nosa. Potem już tylko ciemność przysłoniła jej pole widzenia. Zbudziła się może dwie, trzy godziny później. Padał deszcz. Ba, lało jak z cebra. Ciała jej ojca już nie było w pobliżu, jednak jej miecz leżał tuż przy jej głowie. Z trudem czarnowłosa podniosła się z błota i wróciła do domu. W progu już stała zapłakana i zmartwiona matka. Cynthia opowiedziała jej wszystko co się stało. Jej matka nie mogła uwierzyć. Od tego zaczęły się kolejne problemy.

12 października 1357 r., tereny Ligi z Hengfors

Matka Cynthii nie ruszała się z łóżka. Z czasem stwierdzono u niej nieznaną chorobę, która wyniszczała jej organizm od środka. Pogrążona w głębokiej depresji kobieta, a raczej jej stan psychiczny jeszcze bardziej pogarszały sprawę. Wymagała stałej opieki lekarskiej, a pieniędzy na to był brak. Brir też dołożyć wiele nie miał jak, chociaż pomagał ile mógł. Sam powoli przymierał biedą, aż oświadczył, że niestety treningi Cynthii muszą zostać przerwane, a on sam musiał by sprzedać kuźnie by zapewnić matce dziewczyny pieniądze na jakiś czas. Wszystko to ruszyło czarnowłosą. Nie mogła patrzeć na powoli umierającą matkę, zaś cały dobytek wuja Brira nie mógł przepaść. I tak mało klientów miał ze względu na bycie nieludziem. Dziewczyna w tak młodym wieku wzięła sprawy w swoje ręce. Tamtejsza szlachta akurat poszukiwała młodych rąk do pracy. Cynthia nawet nie przemyślała swojej decyzji. Od razu zwerbowała się jako służka.

Grudzień 1357 r. - styczeń 1361 r. , tereny Ligi z Hengfors

Wiele godzin ciężkiej pracy. Praktycznie musiała być dysponowana przez 24 godziny non stop. Zarobionych groszy nie zostawiała sobie. Nawet jednej monety. Wszystko, co tylko miała przeznaczała na opiekę nad matką. Przez szlachtę zabierana była w różnorakie miejsca, jednak jej rola kończyła się na marnym sługusie, który to przyniesie, tu posprząta. Data 29 stycznia 1361 roku wyraźnie zapadła jej w pamięć. Tego dnia dowiedziała się, że jej matka po wieloletniej walce zmarła, a jej ostatnie słowa brzmiały ''Już nie jestem dla ciebie ciężarem. Bądź wolna, kochanie. Rób to, co zawsze chciałaś''. Słowa te skierowane były prosto do samej Cynthii. Dziewczyna tylko gdy otrzymała wiadomość rzuciła wszystko. Nie chciała zawieść matki, chciała żyć jak kiedyś. Być wolna. Naganna opinia na jej temat wydana od szlachty nie stanowiła jej żadnego problemu. Brir zaskoczony wizytą ze strony Cynthii był mocno. Dziewczyna poprosiła wuja o wykucie najwspanialszego miecza oraz o ponowną naukę szermierki. Zmieszany rudy krasnolud długo z decyzją nie zwlekał. Zgodził się. W końcu on był ostatnią bliską osobą, która dziewczynie została. Nie chciał jej zawieść.

Styczeń 1361 r. - czerwiec 1365 r. , tereny Ligi z Hengfors. Później tereny Koviru i Poviss

Jako, iż Cynthia nie była już dwunastoletnią wątłą dziewczynką, a szesnastoletnią sprawną kobietą wszystko szło jej o wiele łatwiej. Wiadomo, postawa i inne rzeczy poszły lekko w zapomnienie, ale nadrabiała to o wiele szybciej niż kiedyś. Rok starczył jej na ukończenie treningu. Potem poszła w świat uczyć się wszystkiego w praktyce. Z początku wybrała życie złodziejaszka. Do gustu przypadły jej wszelakie błyskotki. Złoto, srebro, wisiorki, pierścienie, nawet złote zęby. Wszystko, co cało się spieniężyć lub ozdobnie nosić. Z początku szło jej bardzo słabo, jednak poznała pewnego złodziejaszka, który podszkolił ją w tym fachu. Z czasem w swoich kręgach zyskała pseudonim ''Sroka''. Dlaczego? Inni kradli co popadnie, co w rączki wpadnie, zaś ona skupiała się głównie na biżuterii, wszelkiego rodzaju świecidełkach. Z roku na rok stawała się coraz to mniej wykrywalna w tym, co robiła. W wieku dwudziestu lat umiała już bez zauważenia zsunąć komuś pierścionek z palca, czy oderwać kosztowny wisior z szyi nie zwracając na siebie uwagi. Kilka pierścieni zatrzymała, całą resztę jednak sprzedała, a za zarobione pieniądze kupiła konia. Młoda klacz którą nazwała Estyma. Czarna jak noc z białą łatą na prawym oku. Idealnie pasowała do dziewczyny. Resztę zaoszczędzonych pieniędzy podzieliła na pół dzieląc się ze swoim wujem, a następnie ruszyła w nieznane. Koniec bycia zwykłym złodziejaszkiem. Tak oto zaczęło się jej życie jako Łowca Nagród, które prowadzi aż do dziś. Wyszkolona w walce wręcz, szermierce oraz złodziejstwie idealnie nadawała się do tej roboty. Umiejętności dyplomatycznych też jej nie brakowało. Szukaliście idealnego kandydata? Oto go znaleźliście.



Charakter:


Charakter Cynthii jest okropnie specyficzny, ponieważ ciągle zmienny jak na kobietę przystało. Nie są to jednak lekkie zmiany, a bardzo radykalne. Raz czarnowłosa może być miła, aż nawet za miła. Zachowywać się może także tylko do rany przyłóż. Czasem zaś wredna, nawet zimna i bez serca. To tylko dwie z jej masek. Poza nimi ma jeszcze jedną, główną, której stara się trzymać w głównej mierze. Z reguły pomijając wcześniejsze fakty Cynthia stara się zachować stabilność w swoim zachowaniu. Wszystko próbuje przyjąć ze stoickim spokojem, aczkolwiek chłód jej serca przedostaje się czasem przez swoje szczeliny pokazując jedną z jej twarzy. Szczęście, że kobieta cierpliwa i nie łatwo ją wytrącić z równowagi, bo inaczej wiele osób leżałoby pewnie z ranami ciętymi gdzieś pod mostami. Z zaufaniem jest ciężko z jej strony, bo trzeba jej wpierw zaimponować, by w jej oczach zyskać szacunek i chociaż iskierkę zaufania. Ciężki charakter ma, przyznać to czasem trzeba. Zadziorna, uparta jak osioł nigdy nie daje za wygraną, a suszyć głowę potrafi o nawet najmniejsze niedopatrzenie. W dodatku pedantka, co nabyła podczas służby u szlachty. Po prostu nienawidzi brudu, a za rzucenie koszuli na łóżko może zrobić awanturę, która słyszalna będzie aż na drugim końcu miasta. Jak ciężko wyprowadzić ją z równowagi, tak brud jest najlepszym na to sposobem. Nie róbmy z niej jednak aż tak bardzo nieludzia, bo kobiecości jej nie brakuje. Kiedy chce potrafi być czarująca, może uwieść samym spojrzeniem, małym gestem. Nie jeden głupiec wpadł w jej ręce, jednak w zwyczaju ma ona ranić serca niewinnych mężczyzn zakochanych w niej po uszy. Narobi nadziei, zostawi i zniknie zawsze tłumacząc, że to nie taki jakiego szukała. Przyjaciół jednak nie zdradzi, nie zostawi na pastwę losu a rzuci się za nimi chociażby w ogień. Lojalność, jaką ciężko spotkać w tych czasach, a chociażby na takim poziomie.



Ciekawostki:

✠ Znana jest pod pseudonimem ''Sroka'', jako iż w zwyczaju ma podkradać przechodniom biżuterie i wszelakie świecidełka;
✠ Często mimo nieporęczności ma na sobie od trzech do pięciu, nawet sześciu pierścieni. Jest to jej ulubiony element biżuterii;
✠ Jest oburęczna;
✠ Głowę do alkoholu ma. Nie za słabą, nie za silną, jednak musi wlać w siebie trochę procentów zanim zacznie myśleć nieracjonalnie;
✠ Po alkoholu bierze ją na głębokie przemyślenia, przez co popada w melancholię;
✠ Od dłuższego czasu interesuje się magią, jednak by się nie narażać nie próbowała jej używać;
✠ Podczas służby u szlachty nauczyła się gry na lutni oraz śpiewu;
✠ Śpiewem wyraża wiele swoich ukrytych emocji, więc zdarza się jej płakać bądź stawać się coraz bardziej agresywną śpiewając pieśni;
✠ Jej babcią ze strony matki jest sama Priscilla. Dziewczyna nie miała jednak okazji jej poznać ze wzgledu na śmierć babki. Matka nauczyła ją wielu pieśni, które zostały skomponowane przez babcię. Poza tym odziedziczyła po niej trochę umiejętności aktorskich;
✠ W swoim krótkim życiu serce złamała już 7 mężczyznom;
✠ Gdyby dać jej trochę więcej władzy może ją szybko nadużywać;
✠ Jej głos można znaleźć tu;
✠ A jej motyw muzyczny tutaj.

KARTA POSTACI ZAAKCEPTOWANA


 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM




Styl forum wykonany przez Kindred.
Wsparty na stylu autorstwa kotletbarani
Ze wsparciem ze strony Zirael;
Kodowanie występujące w działach wykonane przez Kindred


Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10