Epoka Nordlingów Strona Główna


Jest rok 1369. Magia została surowo zakazana, a ich użytkowników zaczęto ścigać. Wszystkie znane osoby umarły, lecz teraz przypadła kolej na ich potomków. Kilkanaście lat temu uważano, że nastał wreszcie wyczekiwany czas stabilizacji i pokoju, lecz to były tylko pozory. Na południu na dobre rozpoczęła się wojna domowa. Na północy władcy coraz częściej popadają miedzy sobą w konflikty. Mieszczanie przestają być ufni wobec siebie, a bramy miast nocami są zamykane. Wszystko podąża w złym kierunku. Może to świadczyć o upadku znanego nam świata. Przeżyj w tych ciężkich czasach walcząc z niebezpieczeństwami!




Epoka Nordlingów Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Błonia turniejowe
Autor Wiadomość
Bajarz
Bajarz



Wysłany: 2017-09-07, 21:28   

Devad był zupełnie nieświadomy faktu, że mężczyzna przed nim podzielił niegdyś ten sam los kovirskiego niewolnika. Może dawniej nosili wspólne kajdany? Łączyło ich jednak na pewno spojrzenie, te mówiące: "wiele przeżyłem, więcej niż myślisz".
-Nie przejmuj się ręką.
Odparł pogodnie na nieudolny gest powitalny, po czym ponownie wlepił w niego spojrzenie. Miał wrażenie, że w Kovirczyku tkwił prawdziwy potencjał, a właściwie siła stu tygrysów rzuconych w wir walki. Devad reprezentował zwinność i refleks, natomiast Marcus był typem wojaka, który mistrzowsko kontrował przy zderzeniu stali.
-Nikt nie powiedział, że korzystam z nilfgaardzkiej techniki walki. Ktoś bardzo długo szkolił mnie w walce lewą ręką. Był to stary, doświadczony dziad z Koviru. Wiele mu zawdzięczam. Życie też. Zwłaszcza, że pokazał mi jak przetrwać. Co chyba można zauważyć. Nikt poza nami nie zaszedł tak wysoko w szrankach.
Uśmiechnął się dumnie i zawadiacko, aby zapewnić Devada, że bycie kaleką w jego wypadku nie oznacza słabości. Takena Mogena wystarczyło dziabnąć w jedno dobre miejsce.
-Dobrze jednak dedukujesz, to przyznam. Wiesz, Szponie Północy... Mi moją dłoń odciął ojciec. I na mocy prawa, oraz Jego jaśnie woli nie jestem żadnym arystokratą, nie mam ziem, ani tytułów, nie mam czego zhańbić, ani kogo zawieść... Moge tylko przegrać lub wygrać. A wygrana to wysoka cena. Mam swoje plany do realizacji. Każdy je ma. Chyba Tobą też kierują jakieś pobudki. Ludzie mający ciężko najusilniej dążą do osiągania wszystkiego co stoi na wyższej półce.
Zaśmiał się sucho, gdyż w tych słowach tkwiła gorzka prawda, którą mógł dzięki doświadczeniu odkryć tylko Lis Połódnia. Tak. Lis kontra Szpon.
-Nie obchodzi mnie mój kraj. Obchodzi mnie coś, co wygrana mi umożliwi. Ty się poddaj Devadzie, gdyż walczysz za krętacza o którym plotkują na całym kontynencie.
Oczy zatrzymały swoje spojrzenie na mieszku, którego blondyn nie był w stanie przyjąć.
-Zachowaj te dobroci. Wiesz... Tak na prawdę nie jestem głodny złota. Muszę mieć jednak bardzo dużą fortunę, aby zdobyć rękę pewnej kobiety... Mieszek nie jest wart wygranej Turnieju. Wybacz Devadzie, lecz musisz spróbować na mnie swych sił fizycznych, a nie negocjacyjnych. Szanuję Cię, ale za daleko zaszedłem...
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo







Styl forum wykonany przez Kindred.
Wsparty na stylu autorstwa kotletbarani
Ze wsparciem ze strony Zirael;
Kodowanie występujące w działach wykonane przez Kindred


Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9